17. Maj 2012

RSS Facebook Twitter   

Wtorek, 07. Luty 2012 15:22

Palącego problemu spalarni ciąg dalszy

Napisane przez  Stanisław Gazda

Prezydent Rafał Bruski zwołał do Ratusza dziennikarzy na kilkunastominutowy briefing. Przyczynkiem do tego były dwa wystąpienia, których wspólnym mianownikiem  jest budowa spalarni śmieci w naszym mieście.

W piśmie, które trafiło na ręce prezydenta Bydgoszczy prezes firmy Remondis Polska Grzegorz Hoppe, prezentuje pogląd, iż nasze miasto zamiast budować za setki milionów złotych spalarnie śmieci, może poradzić sobie z problemem budując zakład wytwarzania paliw alternatywnych za 12-15 mln złotych. Z kolei  Radny Rafał Piasecki i poseł Kosma Złotowski chcą, aby miasto zainteresowało się na poważnie alternatywnymi rozwiązaniami kwestii śmieci, jak chociażby technologia plazmowa, czy technologia mechaniczno-biologiczna. Radny Piasecki wyraził się krytycznie o technologii rusztowej, w jakiej ma powstać spalarnia według koncepcji prezydenta Bruskiego. Zdaniem polityków bydgoskiego PiS-u należy odejść od projektu budowy spalarni śmieci i w większym stopniu posłuchać głosów ekologów. Pieniądze i kredyty które miały by zostać przeznaczone na wybudowanie spalarni  lepiej wykorzystać na modernizację bydgoskich ulic.

Ostatnie zamieszanie wokół „Zakład Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych dla Bydgosko-Toruńskiego Obszaru Metropolitalnego” ma – zdaniem prezydenta Bruskiego – dwa podłoża: przekaz merytoryczny, oparty o elementy ekologiczne i ekonomiczne i emocjonalny, bazujący na rozbudzaniu strachu wśród mieszkańców przed nieznanym oraz dyskredytowaniu zaufania do rządzących, a przy tym dąży się do zbicia kapitału politycznego. -Podziwiam odwagę, tych polityków, którzy na czymś się nie znają, a zabierają głos - ocenił Bruski, dodając, że gra która się toczy prowadzona jest nie z myślą o mieszkańcach, ale kosztem mieszkańców. -Mieszkańcy są celowo wprowadzani w błąd. A ponad tym wszystkim jest interes biznesowy – podkreślił prezydent.

Jak przekonać nieprzekonanych o korzyściach z projektu – to będzie zadania dla mnie i Pronatury – mówił Rafał Bruski.

Dziennkarze mogli obejrzeć kilkunastominutowy film firmy Remondis (link do niego: http://www.zielonalekcja.pl/index.php?galeria=64&id=7148&mod=multimedia) o zaletach jednej z 70 spalarni Remondisu działających w Niemczech.

Film tej firmy promuje praktycznie identyczną instalację do tej krytykowanej przez polityków i bydgoski Remondis. Prezydent Bruski publicznie zwrócił się z pytaniami:

1) Dlaczego firma prywatna kwestionuje miejski projekt, a sama tak mocno zainwestowała w kilkanaście projektów w sąsiadujących z nami miastach? 2)Dlaczego Grzegorz Hoppe, przewodniczący powstałego kilka lat temu „Odpadowego Okrągłego Stołu, jeszcze tak niedawno uważał, że budowa spalarni odpadów jest niezbędna i jest jedynym środkiem zmierzającym do uregulowania gospodarki odpadami w mieście i do dorównania obowiązującym europejskim standardom w tym zakresie - dziś kwestionuje zasadność tego typu rozwiązań? 3) Dlaczego firma Remondis, z jednej strony kwestionuje ekonomiczną zasadność projektu, a jednocześnie składa propozycję wejścia kapitałowego do tego projektu? 4) Dlaczego radni PiS chcą skazać mieszkańców na prywatny monopol w obszarze gospodarki odpadami? 5) Czy radni PiS i SLD z drużyny pana Gruszki wiedzą, że kosztem mieszkańców Bydgoszczy i innych miast firmy zajmujące się odpadami osiągają rentowność rzędu 20 procent? 6) Skąd radni Rega i znali treść pisma firmy Remondis do wiadomości przewodniczącego rady miasta?

-Dzisiejsza dyskusja na temat Zakład Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych dla Bydgosko-Toruńskiego Obszaru Metropolitalnego, to tak naprawdę dyskusja, kto będzie dyktować mieszkańcom ceny za utylizację odpadów: władze miasta, prezydent, radni, czy prywatne firmy? Ja jestem za tym pierwszym – podsumował konferencję prezydent Bruski.