Prezydent Rafał Bruski zwołał do Ratusza dziennikarzy na kilkunastominutowy briefing. Przyczynkiem do tego były dwa wystąpienia, których wspólnym mianownikiem jest budowa spalarni śmieci w naszym mieście.
W piśmie, które trafiło na ręce prezydenta Bydgoszczy prezes firmy Remondis Polska Grzegorz Hoppe, prezentuje pogląd, iż nasze miasto zamiast budować za setki milionów złotych spalarnie śmieci, może poradzić sobie z problemem budując zakład wytwarzania paliw alternatywnych za 12-15 mln złotych. Z kolei Radny Rafał Piasecki i poseł Kosma Złotowski chcą, aby miasto zainteresowało się na poważnie alternatywnymi rozwiązaniami kwestii śmieci, jak chociażby technologia plazmowa, czy technologia mechaniczno-biologiczna. Radny Piasecki wyraził się krytycznie o technologii rusztowej, w jakiej ma powstać spalarnia według koncepcji prezydenta Bruskiego. Zdaniem polityków bydgoskiego PiS-u należy odejść od projektu budowy spalarni śmieci i w większym stopniu posłuchać głosów ekologów. Pieniądze i kredyty które miały by zostać przeznaczone na wybudowanie spalarni lepiej wykorzystać na modernizację bydgoskich ulic.
Ostatnie zamieszanie wokół „Zakład Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych dla Bydgosko-Toruńskiego Obszaru Metropolitalnego” ma – zdaniem prezydenta Bruskiego – dwa podłoża: przekaz merytoryczny, oparty o elementy ekologiczne i ekonomiczne i emocjonalny, bazujący na rozbudzaniu strachu wśród mieszkańców przed nieznanym oraz dyskredytowaniu zaufania do rządzących, a przy tym dąży się do zbicia kapitału politycznego. -Podziwiam odwagę, tych polityków, którzy na czymś się nie znają, a zabierają głos - ocenił Bruski, dodając, że gra która się toczy prowadzona jest nie z myślą o mieszkańcach, ale kosztem mieszkańców. -Mieszkańcy są celowo wprowadzani w błąd. A ponad tym wszystkim jest interes biznesowy – podkreślił prezydent.
Jak przekonać nieprzekonanych o korzyściach z projektu – to będzie zadania dla mnie i Pronatury – mówił Rafał Bruski.
Dziennkarze mogli obejrzeć kilkunastominutowy film firmy Remondis (link do niego: http://www.zielonalekcja.pl/index.php?galeria=64&id=7148&mod=multimedia) o zaletach jednej z 70 spalarni Remondisu działających w Niemczech.
Film tej firmy promuje praktycznie identyczną instalację do tej krytykowanej przez polityków i bydgoski Remondis. Prezydent Bruski publicznie zwrócił się z pytaniami:
1) Dlaczego firma prywatna kwestionuje miejski projekt, a sama tak mocno zainwestowała w kilkanaście projektów w sąsiadujących z nami miastach? 2)Dlaczego Grzegorz Hoppe, przewodniczący powstałego kilka lat temu „Odpadowego Okrągłego Stołu, jeszcze tak niedawno uważał, że budowa spalarni odpadów jest niezbędna i jest jedynym środkiem zmierzającym do uregulowania gospodarki odpadami w mieście i do dorównania obowiązującym europejskim standardom w tym zakresie - dziś kwestionuje zasadność tego typu rozwiązań? 3) Dlaczego firma Remondis, z jednej strony kwestionuje ekonomiczną zasadność projektu, a jednocześnie składa propozycję wejścia kapitałowego do tego projektu? 4) Dlaczego radni PiS chcą skazać mieszkańców na prywatny monopol w obszarze gospodarki odpadami? 5) Czy radni PiS i SLD z drużyny pana Gruszki wiedzą, że kosztem mieszkańców Bydgoszczy i innych miast firmy zajmujące się odpadami osiągają rentowność rzędu 20 procent? 6) Skąd radni Rega i znali treść pisma firmy Remondis do wiadomości przewodniczącego rady miasta?
-Dzisiejsza dyskusja na temat Zakład Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych dla Bydgosko-Toruńskiego Obszaru Metropolitalnego, to tak naprawdę dyskusja, kto będzie dyktować mieszkańcom ceny za utylizację odpadów: władze miasta, prezydent, radni, czy prywatne firmy? Ja jestem za tym pierwszym – podsumował konferencję prezydent Bruski.


